wtorek, 16 maja 2017

z dystansem do życia

Wreszcie doczekaliśmy się wiosny. W końcu otuliły nas promienie słoneczne, częstując witaminą D. No i ta aura, która sama zaprasza Cię na spacer - przewspaniała. Tylko ja nie pasuję do tego atmosferycznego zestawu Happy Meal. Dawno nie czułam takiego zmęczenia, fizycznego zmęczenia. Wykonuję wszystkie czynności, które muszę, ale z takim wysiłkiem, jak gdybym nosiła wór kamieni. A sińce pod moimi oczami są tego wymowną wizualizacją, pomimo, że śpię po osiem, w porywach dziewięć godzin dziennie. Nie mniej jednak postanowiłam naskrobać kilka zdań. Tytułem wstępu trochę pomarudziłam. Rozwinięcia nie będzie bo jestem niemożliwie zmęczona. W związku z powyższym przejdę od razu do podsumowania i polecę Mickiewiczem, który słynnym poetą był, -mądrej głowie dość dwie słowie. Kurtyna.