piątek, 5 stycznia 2018

oj, jak mi się nie chce...

Wybaczcie tak nudny wpis, lecz aura na zewnątrz ma niebagatelny wpływ na to co dzieje się z człowieka motywacją do pracy. A tej (pracy!) nie brakuje od samego początku roku. Tak to już jest kiedy owładnięty świątecznym lenistwem człowiek zostawia sobie robotę na potem. Lecz zbliża się weekend, który zaplanowałam pod hasłem slowdown. Cienie pod oczami trzeba zlikwidować solidnym wypoczynkiem. Intelekt uzupełnić choć niewielką dawką dobrej lektury. Porozmyślać o niebieskich migdałach i dzieci zabrać na plac zabaw. Takiego też slowweekendu Wam życzę, bo bywa i tak, że aby rozpędzić się w tym nowym roku, trzeba się solidnie zresetować.

Kto napije się ze mną herbatki?



2 komentarze:

  1. Ja rok rocznie łudzę się, że z 1 stycznia będzie spokojnie, mniej problemowo, a przychodzi styczeń i wiadomo, jak jest. Także życzę Ci, żeby te dni minęły w spokojnej rodzinnej atmosferze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to niewielkie odkrycie, ale potrzebuję solidnego wypoczynku... Zbyt dużo sobie w życiu wyznaczam celów na raz... Taka już jestem. Ja również życzę przede wszystkim spokoju w rodzinie :) Ściskam

      Usuń

przybysz z ateroidu B-612

Ostatnio postanowiłam nieco wyluzować na zajęciach z terapii pedagogicznej, które prowadzę i nie męczyć uczniów rozsypankami literowymi, or...